Za siódmą górę bym poszedł
choć jestem mały
- być może -
by przynieść Ci droga mamo
kwiata w kwiecistym kolorze.
I konia spiąłbym nogami
I miecz do pasa przytroczył,
I ruszył po kwiaty dla Ciebie
tak szybko...
...co koń wyskoczy!
lecz...
deszcz dziś pada... okropnie...
Choć kocham Cię moja mamo,
to zamiast kopie kruszyć...
śniadanie zrobię Ci rano!




